Zupa ziemniaczano-brokułowa z prażonymi ziarnami słonecznika

Bardzo pożywna, gęsta i smaczna zupa, w której dominuje smak brokułów. Prażone ziarna słonecznika stanowią pyszny, chrupiący dodatek, a kleks jogurtu sprawia, że całość wydaje się bardziej świeża i lekka.

Są takie dni, że nawet słowa nie kleją się w składne zdania. Wtedy chyba tylko siedzenie w fotelu wychodzi mi dobrze.

Zamknęłam oczy i przyłożyłam ucho do blatu starego, dębowego stołu… Nie mam pojęcia, co chciałam usłyszeć…

Po chwili jednak wstałam zrzucając przy tym na podłogę ulubiony, zielony koc, podreptałam do kuchni i ugotowałam równie zieloną zupę.

Bo z zupą zawsze wszystko wydaje się łatwiejsze.

A ta zupa jest wyjątkowo prosta i jednocześnie smaczna. Dla każdego, bo całkiem duży garnek jej wyszedł.

Składniki:

kcal:920 B:30 W:100 T:43 (porcja około 120kcal)

  • 500g brokułu
  • 350g ziemniaków
  • 120g pora (jasna część)
  • 2 łyżki oliwy
  • 1/2 łyżeczki świeżego tymianku
  • sól
  • pieprz
  • 2-3 łyżki ziaren słonecznika
  • 1-1,5l bulionu warzywnego (lub wody z dodatkiem domowego koncentratu)
  • jogurt naturalny do podania (opcjonalnie)

Przygotowanie krok po kroku:

  • Ziemniaki obrałam i pokroiłam w kostkę. Pora posiekałam
  • W głębokim garnku rozgrzałam oliwę i podsmażyłam na niej lekko ziemniaki i por. Nie rumieniłam.
  • Całość podlałam bulionem i gotowałam przez około 10 minut.
  • Brokuła podzieliłam na różyczki i dodałam do gotującej się zupy. Doprawiłam tymiankiem i pozostawiłam na ogniu przez kolejne 5-7 minut.
  • Gdy warzywa zmiękły, zmiksowałam je blenderem na krem. Doprowadziłam ponownie do wrzenia i doprawiłam do smaku. Zestawiłam z ognia.
  • Na suchej patelni uprażyłam ziarna słonecznika.
  • Gotową zupę podałam z kleksem jogurtu naturalnego, posypaną ziarnami słonecznika.

Smacznego!

14 Odpowiedzi

  1. Pyszne! A brokuły uwielbiam pod każdą postacią.
    Jak Pani gotuje bulion warzywny, bo mój nigdy nie jest aromatyczny a i smaku mu brakuje? Będę wdzięczna za podpowiedź.

    1. Szczerze mówiąc nawet nie zastanawiałam się nad tym jak robię bulion warzywny i generalnie nie trzymam się ściśle żadnej receptury. Włoszczyznę, z przewagą marchwi, kawałek selera naciowego (lub korzeniowego, gdy nie mam) opaloną cebulę, por, kilka suszonych grzybów, miąższ pomidora bez pestek, liść laurowy, ziele angielskie, ziarna pieprzu, czasami 2 ząbki czosnku, szczyptę imbiru, sól morską zalewam około 2 litrami wody i gotuję na najmniejszym ogniu przez około 1,5 godziny. Czasami w połowie gotowania dodaję szklankę białego wina. Pod koniec dodaję świeże zioła – lubczyk, tymianek, na co akurat mamy ochotę. Po zdjęciu z ognia dokładnie przecedzam i studzę.
      Ostatnio dość często wykorzystuję też koncentrat bulionu, który robiłam, ale tylko do zup nieklarownych, ponieważ sprawia, że zupa staje się mętna.

  2. uwielbiam tu zaglądać, same zdjęcia już wzniecają ostry apetyt, wszystko jest dopracowane w najmniejszym stopniu począwszy od opisu przygotowania po zdjęcia. Chciałabym w przyszłości móc pochwalić się takimi cudami jak Ty :) a za zupę brokułową zabieram się jutro! :) Pozdrawiam

    1. Dziękuję, bardzo dziękuję i cieszę się, że podoba Ci się u mnie. Zapraszam jak najczęściej :)

  3. Nie przepadałam za brokułami aż do tej chwili. W połączeniu z ziemniakami są po prostu pyszne. Też jestem na diecie i nie odrzucam ziemniaków. Wcale nie tuczą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *