Malasadas – portugalskie pączki – przepis

Cenię sobie prostotę w kuchni i nieskomplikowane receptury. To żadna tajemnica. Bywam zabiegana, a czasem nieco leniwa, ale nie rezygnuję z niczego, po prostu zdarza mi się iść drogą na skróty. Uwielbiam też drożdżowe wypieki dlatego w okresie karnawału przynajmniej raz pojawiają się pączki właśnie te drożdżowe. Ale jak wiadomo z ich przygotowaniem jest niemało pracy i bałaganu. No, ale w końcu warto, bowiem takich jak te domowe, w sklepach, nawet tych najlepszych trudno szukać i jeszcze trudniej znaleźć.

W poszukiwaniu pączkowych rozmaitości z różnych zakątków świata dotarłam do malasadas. Pochodzą ze słonecznej Portugalii, jada się je na Hawajach, a dziś także w moim domu. Mimo, że malasadas to pączki na bazie drożdży, przygotowuje się je szybko i bezproblemowo. Wszystko dzieje się w jednej misce, a ciasto nakłada się wprost do gorącego tłuszczu za pomocą dużej łyżki. Tradycyjnie są to pączki bez nadzienia, ale z powodzeniem można je nadziać tuż po usmażeniu lub podać z konfiturą, płynną czekoladą lub innym kremem. Ja podałam do nich masło jabłkowe. W takim połączeniu smakują wybornie – puszyste, miękkie i delikatne. Idealne do popołudniowego podjadania przy kawie.

Malasadas - portugalskie pączki
Czas Przygotowania
45 mins
Czas Gotowania
15 mins
Czas Całkowity
1 hr
 


Rodzaj Dania: Deser
Składniki
  • 4 szklanki mąki pszennej
  • 4 jajka
  • 2/3 szklanki mleka skondensowanego
  • 3/4 szklanki letniej wody
  • 1/4 szklanki cukru
  • 7 g suchych drożdży
  • 40 g masła
  • 1/2 łyżeczki soli
  • cukier do oprószenia
  • 1 l olej do smażenia
Przygotowanie krok po kroku
  1. Masło rozpuść i lekko przestudź.
  2. Mleko i wodę lekko podgrzej, powinny być letnie, nie gorące.
  3. Jajka roztrzep widelcem. Połącz wszystkie płynne składniki razem i wymieszaj
  4. Mąkę połącz  z cukrem i drożdżami.
  5. Do suchych składników dodawaj płynne jednocześnie mieszając drewnianą łyżką.
  6. Energicznie mieszając łyżką (lub mikserem) zarób jednolite i elastyczne ciasto o konsystencji przypominającej gęste ciasto na racuchy.
  7. Odstaw na 30-45 minut aż podwoi swoją objętość.
  8. W szerokim garnku rozgrzej olej do temperatury 170-180°C.
  9. Łyżką nakładaj ciasto bezpośrednio do gorącego oleju. Smaż na złoty kolor z obu stron. Możesz też natłuścić dłonie w oleju i formować kulki z ciasta. Pączki będą wówczas foremniejsze.
  10. Osącz z nadmiaru oleju, a następnie obtocz je lekko w cukrze.
  11. Możesz też nadziać je konfiturą lub dowolnym nadzieniem lub podać konfiturę osobno.
  12. Najlepiej smakują tuż po upieczeniu, tego samego dnia.

Smacznego!

0

15 Odpowiedzi

    1. Jeśli ciasto zostało dobrze wyrobione i właściwie wyrosło, prawdopodobnie były smażone w zbyt wysokiej temperaturze. Z pewnością poszło “coś nie tak”, nie powinny takie wyjść.

      1. No właśnie mam wątpliwość czy zostało wyrobione, było tak gęste że drewnianą łyżką nie dało radę tego wyrobić. Chyba spróbuję przepisu raz jeszcze jak zaopatrzę się w porządny mikser.

        1. Być może właśnie tak powstał problem. Aby sprawdzić, czy przypadkiem nie popełniłam błędu podczas podawania składników, usmażyłam właśnie te paczki raz jeszcze.
          Tym razem tylko uformowałam większe i musze stwierdzić, że przepis jest jak najbardziej w porządku. Paczki lekkie, puszyste i smaczne. Bardzo mi przykro, że wypiek się nie udał, jednak problem nie może leżeć po stronie przepisu.

          1. Najczęściej za pomocą drewnianej łyżki, energicznie “uderzając” w ciasto do czasu aż jest na tyle gładkie i elastyczne, że odchodzi od łyżki. Wymaga to sporo energii, ale pamiętam jak moja babcia tak wyrabiała ciasta drożdżowe tego typu. Z powodzeniem też można wykorzystać robot planetarny, automat do pieczenia chleba (program do wyrabiania ciasta) lub mikser ręczny z hakami. Jeśli ciasto sprawia naprawdę duże problemy, proszę dodać nieco mniej mąki lub dodać 2-3 łyżki płynu.

  1. W tym roku w karnawale kilka mniej tradycyjnych przepisów na pączki wykonywałem, ale do malasadas nie dotarłem. Lubię takie malutkie pączki pomimo braku nadzienia, ale wiem też, że ich forma jest też ich przekleństwem bo ciężko się potem oprzeć ich podjadaniu. A miseczka czy talerzy w zasięgu ręki powoduje bezwarunkowy odruch sięgania po nie ;) Mimo to – wypróbuję ;)

Dołącz do dyskusji na temat tego przepisu